wtorek, 6 maja 2014

Vanessy-cd Sary-do Sary

Wstałam i oparłam się o ścianę. Zobaczyłam że Calista dziwnie patrz na Sarę. Jak tym swoim wzrokiem w czasie wypadiku. Takim zimnym i nieczułym. Prosiłam żeby to się nie stało. Szybko podbiegłam i chwyciłam Sarę upadając na bok. Calista zanim to zorbiłam satnęła dęba.  Pomyślałam o jedynym sposobie. Zobaczyłam Wojaka. Wskoczyłam na niego i zagnałam Calistę na pusty obszar gdzie nie było ludzi. Kilkanaście kilometrów do jakichś ludzi. Zadzwoniłam do john'a i powiedziałam mu gdzie przywiązałam Wojaka. Zajęłam się zapędzaniem Calisty dalej. Przystanęłam przy drzewie. Nie mogłam utrzymać się na nodze.Oparłam się o drzewo. Patrzyłam jak Calista wierzga. Bałam się, że coś się satnie. Nastawał już wieczór. Księzyć wznosił się na górę po niebie. Zaczęłam mówić coś jakby do siebie, ale tak na prawdę do Calisty.
-Znajdą cię za kilka dni. Nie udało mi się. Tak jak z Columbem-zaczęłam płakać.- Przepraszam cię za twojego b. To moja wina, że go uśpili. Teraz uśpią i ciebie. Ale jesli umrzemy. To razem.-wyciągnęłam z kieszeni kilka tabletek w woreczku które kupiłam od "Lol'a" Gdy je wyjmowałam ręce mi drżały, ale nie zniosę tego gdy Claista odejdzie. Wzięłam i połknęłam wszystkie 3 tabletki. Po kilku minutach było mi słacbo. Zemdlałam. Czułam jakby ktoś mnie postrzelił. Potem jakby zadawał ciosy norzem. Cął się pociłam. Coś mnie obudziło. Coś mokrego na twarzy. Otworzyłam oczy. Nic nie wiedziałam. Wszystko było zamazane. Calista stała obok mnie.
-Musisz uciekać.-zaczełam słabo-dalej-mówiłam. Jednak klacz nie ruszała się z miejsca. Wstałam. Nie czułam prawej nogi. Wyciągnęłam rękę. Wyczułam mokre chrapy mej przyjaciółki. Chwyciłam ją za grzywę i wsiadłam(jakoś tak). Ruszyła. Nie wiedziałam gdzie idzie. Zaczęłam kaszleć. Gdy zasłaniałam usta. Zobaczyłam, że cale ręce mam z krwi. Plułam krwią. Krw lała mi się z nosa ust i uszu. Zaczynał sie koniec.


Sara???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz