piątek, 2 maja 2014
Od Eliot'a-cd Sary-do Sary
Dość często. Kiedy tylko usłyszy głośny halas dzisaj tesz sie spłoszyla, lecz dopiero za drugim razem.
- No to dzisaj bylo lepiej. Zawolaj ja zobaczymy jak reaguje na czyje ruchy.
_ Ok. Waniliia choc.
Kiedy podeszła kazala mi tupnać. Wanillia nic. Potem klaśłem a Wanillia jusz chciaa uciec.
-Moge teraz ja.
_Spoka ale Vanessa.
-tak .
_ Uwazaj bo jak się spłoszy to może kopnać. Mnie kiedś chciala.
-Spoko.
Kiedy Vanessa tupła Wanillia się odrazu spłoszyła.
_wiesz co Eliot. Trzeba nad nią popracować.
- Okej.
Poszłem odprowadzić Waniliie do boksu jesszcze chwile postałem i poszłem spać.
***
Rano
Wyszłem z pokoju i nagle nadknolem sie na sare. Byliśmy tak blisko że prawie się pocałowalimy. Asz ja zrobiłem odwrót do pokoju a ona gdzieś poszła.
<saro gdzie poszłaś>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz