-Co tak siedzisz sama we własne urodziny.
- A nic ic się bawić
-Zostanę z tobą.
-Dzięki.
-A i właśnie mam coś dla ciebie.
-co takiego
Wtedy wyciągiem z plecaka, który miałem misia z serduszka
było na nim napisane I LOVE YOU
Uśmiechnęło się . Chile powiedzieliśmy. Jeździliśmy na końcu po łące i stwierdziliśmy że czas wracać
- Eliot wracamy jusz
-Oki a podoba ci się prezent.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz