piątek, 2 maja 2014

Od Sary-cd Eliot'a-do Eliot'a

Biegłam do stajni po Bayera, przed oczami cały czas miałam obraz sprzed kilku minut, To było bardzo niezręczne.Wyprowadziłam Bayera ze stajni założyłam tylko ogłowie i wskoczyłam na jego grzbiet, po czym pogalopowałam do lasu i w tedy zrobiłam największy błąd w moim życiu.
Na drodze leżał pień, popędziłam Bayera do skoku, nie powinnam była skakać, bo Bayer nie był rozgrzany i jeszcze ten galop bez stepu bez niczego. Robiłam wszystko pod wpływem emocji. Jechałam za szybko by udało mi się przeskoczyć przeszkodę, nagle wszystkie myśli o Eliocie odeszły, zdałam sobię sprawę z powagi tej sytuacji,teraz najważniejszy był Bayer. lecz było już za późno ogier wbił się w powietrze. Już myślałam, że uda nam się wylądować lecz Bayerowi podwinęła się noga i upadliśmy razem na ziemię.
- Bayer ! Co ja najlepszego zrobiłam, już mi pewnie nigdy nie zaufasz - płakałam i przytulałam Bayera, po jego sierści płynęły strugi potu, Cieżko oddychał. Nagle zakręciło mi sie w głowie oparłam się o brzuch konia i omdlałam.

< Eliot ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz