środa, 7 maja 2014
Od Sary-cd Eliot'a-do Eliot'a
- obiecałam ze pojedziemy na przejażdżkę .
-a no tak. To chodźmy
poszliśmy do stajni ( ja, Rosalie , Eliot i vaness)
- hmm.. może wezmę juz dziś Bayera ? Rany się już prawie zagoily. Pojadę na oklep.
Gdy wszyscy byliśmy gotowi zapytałam :
- to gdziejjedziemy ?
- jest wcześnie . Pojedzmy na plażę. Jest dosyć daleko, ale to piękne miejsce. - zaproponowała Vaness
- to ka się przeboje w strój kompie low .- wszyscy zrobili to co ja oprócz Vaness.
- ja sobie posiedzę na plaży jak będziemy na miejscu.
Wyruszyliśmy w drogę. Zabraliśmy kanapki i przekąski dla koni jechaliśmy tam 2 i pół godziny.
- rzeczywiście pięknie - powiedziała Rosalie
- galopowac ? - zaproponował Eliot
- tak. Kto pierwszy do wody - krzyknęła i Bayer skoczył do dzikiego galopowac. Podobało mu się to. W jechaliśmy z plusem do zimnej wody, a reszta za mną. Konie jak i my bawiliśmy się świetnie. Vaness tez jeździła z Calisti a po plaży. Wyglądała na szczęśliwa.
-kto idzie ze mną popływać ? - Zapytałam
- ja - powiedział Eliot i przyszedł do mnie. Pływalni smycz końmi. Bayer owi bardzo się podobało
Eliot?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz