Wszyscy składali życzenia jubilatce. Ja też, ale później odeszłąm na bok. Nie chciałam nikogo " zarazić" moim smutkiem. Gdy ktoś podchodził uśmiechałam się blado dla niepoznaki. Wszyscy się bawili( ale jednak trochę cicho bo jest dopiero 6 xD) Usiadłam na płocie i patrzyłam na innych.
- Ty też siedzisz?-zaczął John
-Ja tak, ale ty nie-powiedziałąm do niego
-Za chwilę. Po prostu teraz z tobą rozmawiam.-uśmiechnął się-Coś się chyba stało co nie?
-Może, ale nie chcę o tym rozmawiać. Nie chcę popsuć Sarze urodzin. A niby skąd wiesz?
-Zgadywałem.
-To dobrze bo myślałam że Hektor ci powiedział-rzekłam
-Więc coś jest na rzeczy.
-Nie coś tylko ktoś. Najlepsza przyjaciółka.
-Nadal nie rozumiem
- I nie zrozumiesz. Nie dzisiaj nie chcę o tym mówić
- O czym?-spytała Sara która właśnie do nas podeszła.
- O niczym.-powiedziałam- Widzisz John, włąśnie to mi chodziło. Nie chcę aby robił się hałas wokół mnie.-powiedziałam i przeskoczyłąm przez płotek. Podeszłam do drzewa i opierając się zjechałam na dół i klęczałam.
Sara???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz