wtorek, 6 maja 2014

Od Sary-cd Eliot'a-do Eliota


- Dobrze się czujesz ? - zapytał się Eliot patrząc na mnie ze współczuciem
- Tak, już mi przeszło
- Czekaj, czekaj. Kiedy jechaliśmy konno i spadłaś z Bayera mówiłaś cos o ogniu, a teraz przeczytałaś, ze stajnia twojego dziadka się spaliła. Jesteś jasnowidzem ?
- Nie, no co ty, to zbieg okoliczności. Zawsze myślałam, że odziedziczyłam zdolności zaklinania koni tak jak babcia, ale jeszcze się
 nie przekonałam.
- To tu Sara ? - odezwał się John, który zatrzymał auto.
- Tak ! To tutaj - wyskoczyłam z pojazdu i pobiegłam do dziadka.
- Dziadku !
- Sara? - zapytał i przytulił się do mnie
- Co się stało ?
- Nie wiem, ktoś podpalił stajnię w nocy, ale to absurd, w niej nie było wartościowych... - Tu zatrzymał się, popatrzyliśmy się na siebie i ruszyliśmy w strone spalonej stajni.
- Dziadku gdzie babcia trzymała papiery ?
- W gabinecie pod stajnią, ale schody chyba się zawaliły.
Znaleźliśmy otwór w podłodze w jednej z siodlarni.
- Masz drabinę ?
- Tak stoi za domem już niosę.
Zachwiljkę dziadek przyszedł z drabiną i postawił ja tak bym mogła zejść do gabinetu.
- Znalazłas cos ?
- Tak, olejki eteryczne dla koni, odznaki babci, dyplomy i..., i nie mogę znaleźć papierów Bayera, które tu zostały.
- Poprzegladaj książki bbci są na półce
- raczej były ktoś je poprzewracał
Pobiegłam po Eliota by pomógł mi szukać papierów Bayera, które były bardzo ważne, bym mogła startować z nim na zawodach i robić wilele innych rzeczy, jesli ktoś je ukradł, jego nastepnym celem jest kradzież Bayera.
< Eliot ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz