piątek, 2 maja 2014

Od Vanessy-cd Eliot'a-do Elioit'a

-Trzeba będzie z nią jechać do miasta-powiedziałam.
-Co?
-Może John was zawiezie on jedyny z nas( Rose, Eliot, Sara, Vanessa)ma prawo jazdy. -powiedziałam i spojrzałam na John'a. Ten od razu wsiadł na konia. Odjechał poi przyczepę.
-Musimy usztywnić nogę.-powiedziałam
-Ja to zrobię-powiedziała Sara.
-Nie, lepiej niech zrobi to Rose.-powiedziałam i podeszłam do Eliota.
-Będziesz musiał dosiąść Dakoty.
-Dlaczego?
-Bo jeśli będziemy pomagać Bayernowi z Wanilią trzy konie mogą zostać uspione.-powiedziałam twardo. Rose zgodziła się aby Eliot dosiadł Dacotę. Pomogliśmy Bayernowi wstać. Przy jego lewym boku była Dacota, a na niej Eliot. Ja z Rubinem byłam na prawej stronie. Zaczęliśmy iść w kierunku srogi. Musieliśmy się pośpieszyć. Jeśli koń dostanie wylewu krwi będzie za późno. Za drodze czekał już John. wysiadł i pomógł nam wprowadzić ogiera do przyczepy i go przypiąć.
-Pytali się?
-Tak.
-I co im odpowiedziałeś?-John milczał.- Co?!
-Że pojechaliśmy na koniach.
-I o mnie też!-wręcz " warknęłam" na niego. - Sara i Eliot przyglądali się nam.
-Tak. Martwią się o ciebie. Wyjaśniłem im że to w ważnym celu i tym razem ci odpuszczą.
-Ale i tak zawiodłeś moje zaufanie.-powiedziałam i odwróciłam się
-Sara jedź z nim. Ja i Eliot musimy zająć się końmi-powiedziałam. Wsiadli do auta i odjechali.
**
-Musisz mi opowiedzieć więcej o Wanili-zaczęłam
-Dobrze, a co chcesz wiedzieć.
-Wszystko-zaczęłam- Co lubi, czego nie i inne-powiedziałam oparłam się o drzewo zaciskając zęby.( Eliot siedział na koniu, ja prowadziłam Rubina)
-Coś się stało?
-Nie. Miałam poważny wypadem. Teraz jeździłam, a nie mogę. Mogę stracić przez to nogę, ale to nic. Tak sobie mówię-powiedziałam. Zobaczyłam, że Rose siedzi przy Wanili i czeka na nas. Spojrzałam na Eliota.

Eliot????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz