Jechałem na wanilii przez las. Rodzice mi mówił że niedaleko jest jakąś stadnina więc sue wpakował i pojechałem.Boję się trochę o waniliie bo jest bardzo pochłoną. Jechałem sobie tak jusz godzinę. Zrobiłem chwilę szerzy żeby koń odpoczął. Spojrzałem na mapę
"Jusz nie daleko" pomyslalem. Ruszyłem dalej po pół godzine coś usłyszałem. Naszczescie waniliia się nie sploszyla. Po piętnastu minutach znowu. Tylko że głośniej. No i właśnie tego się obawiałem waniliia się sploszyla. Aż nie mogłam jej zatrzymać.Wtedy wpadłem (7)na jakiegoś konia z jeżdżę
przepraszam nie mogłem jej zatrzymać.
- nic się ni stało
-a kim jesteś bo ją Eliot
- Ją Sara
-uZnałem taka ale musiała gdzieś wyjechać
(Sara)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz