wtorek, 6 maja 2014
Od Sary-cd Vanessy-do Vanessy
- nie płacz. Czy chodzi o jakąś przyjaciółkę ?
-tak
- o taką najprawdziwsza, której nigdy nie opuscisz ?
- tak. Tu chodzi o mnie i Caliste
- co się stało?
- miałam na niej poważny wypadek. Od tego czasu zrobiła sie dzika i nieufna. Weterynarz ma ja uśpić.
-co?! Nie może tego zrobić. Wiesz moja babcia była zaklinacz ka koni. Używała tylko metod naturalnych i olejków eterycznych. Wzięłam kilka z domu. Wszyscy mówią, że jestem taka jak ona i odziedziczyłanniej talent. Mogłabym spróbować kilka takich metod
- naprawdę?
- tak. Mogę zacząć od razu
- okej
Vaness przeprowadziła konia
- okej spróbuję ja wylązowac.
- przyniosę. ..
- nie. Nic nie przynosi
Kazałam calisti galopowac. Nie pozwalałam jej się zatrzymać. Czekałam na znak. I je dostrzegam. Klacz odwróciła do mnie ucho a potem zaczęła ruszać paskiem jakby coś przeżywała. Od wróciłam się do niej tyłem a klacz do mnie podeszła. Vaness cały czas obserwowała moje ruchy.
- to budowanie więzi. Ja to robie tak
- nie znałam tego sposobu
Vaness ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz