Pomogłam chłopakowi ułożyć przeszkody
-Ja zaraz wracam-powiedziałam i poszłam za stajnie. Dziwnie się czułam. Ostatnio miałam za dużo stresu. Na dodatek ciągle miałam być pod obserwacją lekarzy z moim kolanem. Czasami przeklinam że nie mogłabym nie mieć protezy. Zobaczyłam John'a jak idzie w moją stronę.
-Hej-powiedział
-Cześć-uśmiechnęłam się.
-Coś się dzieje?
-Nie to tylko prosteza. Muszę iść do Eliot'a. Cześć
-Hej
Eliot??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz