Miała rację, wiedziałam o co jej chodzi, pocałowałam Bayera w pyszczek i poszłam do łóżka.
Po kilku dniach jeździłam już z bayerem po padoku. Zobaczyłam, że Vaness idzie ze swoją klaczą .
- przejedziemy się ? - spytałam
- no nie wiem
- chodź - uśmiechnęłam się do niej, ta wsiadła i pojechałyśmy do lasu, tam zsiadłyśmy z koni i usiadłyśmy na trawie.
- Przepraszam za to na zawodach, powinnam cię posłuchać za nim tam pojechaliśmy - powiedziałam
<Vaness?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz