Stałam jak wryta.
- sara ! - krzyknęła do mnie vaness
- przepraszam, wsiądziesz na Wojaka? Lepiej go znasz- zapytała, Vaness od razu wsiadła na konia. Ja wzięłam Bayera i wybiegłyśmy ze stajni. Popędziłyśmy konie do cwału, Wojak prowadził nas gdzieś, Bayer ledwo dorównywał mu kroku choć wygrał wiele wyścigów z najlepszym miejscem. Nagle konie się zatrzymały, jechałyśmy jeszcze kawałek i zobaczyłyśmy Johna, leżał na ziemi
,Vaness?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz