środa, 17 września 2014

Od Sary-cd Vanessy-do Vanessy

- Też mi się tak wydaje, zaprowadźmy je lepiej do boksów, robi się zmino - powiedziałam  i przeskoczyłam przez płot. kiedy konie były w boksach, poszłam do domu po koce i gorącą kawę, zeszłam ze wszysstkim na dół. Razem z Vaness usiadłyśmy na słomie w stajni owinięte kocami z kawą w rękach i czuwałyśmy przy Wojaku.
- Nie mam już pomysłów co może z nim być - powiedziałam
- Ja też nie. Oby to nie było nic poważnego
- A może coś go boli? W sumie to John  by to zauważył  - zastanowiłam się - nie to też wykluczamy

<Vaness?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz