Długo czekałam aż w końcu wezmę udział w zawodach cross i w końcu nadszedł ten czas. Pojechałam tam z Vanessą. Kiedy przyszedł czas na mój start Bayer mknął jak burza, miałam najlepszy czas, do czasu, przedostatnia przeszkoda, najbardziej oddalona od widowni.
- Damy radę Bayer - powiedziałam, była to jedna z najgorszych przeszkód jakie pamiętałam, popędziłam na przeszkodę Bayer ją przeskoczył i nagle się potknął, ostatnie co widziała to, że mój koń na mnie upada.
<Vaness?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz