Podjechałem do stadniny. Zobaczyłem że jakiś chłopak szarpie Vanessę, a Calista się rwie. Podgalopowałem do nich a Wojak stanął dęba przed chłopakiem. Przewrócił się. Potem wszystko stało się szybko i uciekł.
-Nic ci nie jest?-spytałem i zeskoczyłem z ogiera
-Nie, dzięki-powiedziała i przytuliła mnie
Vaness?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz