czwartek, 18 września 2014

Od Sary-cd Eliot'a-do Eliot'a

Jeździłam w kółko bez celu, nagle z za krzaków wykłusowała Vanill z kapeluszem w pysku zaczęłam się głośno śmiać i pogalopwałam w jej stronę, chwyciłam kapelusz i zatrzymałam Bayera.
- To chyba twoje - zaśmiałam się kiedy Zdyszany Eliot wybiegł z zarośli.
- O Znalazłaś Sarę Vanill - powiedział -  wrócisz teraz ze mną? Do stadniny ? - spytał mnie
- Tak, miałam taki zamiar - powiedziałam i zsiadłam z Bayera, szliśmy do stajni na piechotę nie było daleko.
- Sara nie uważasz, że powinnaś ograniczyć jazdę?
- Może i powinnam, ale jeszcze nie teraz, możemy o tym nie mówić, nie wiem jak sobie wyobrażasz teraz moje żyie - powiedziałam. On puścił klacz i stanął przede mną
- Cot y robisz? - spytałam
- Nic nie mów - powiedział i uklęknął - myślałem o tym bardzo długo, a jeszcze teraz to wszystko...
- zaraz, zaraz, czy ty?
- Chyba dobrze myślisz- powiedział i wyciągnął pierścionek z kieszeni


<Eliot?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz