Zaczęliśmy galopować. Przez chwilę Calista nas wybrzedziła(mnie i Wojaka). Powiedziałem do niego:
-Co biegniemy szybciej i wygramy?-powiedziałem i pośpieszyłem go. Wyrównaliśmy i razem dojechaliśmy do Wielkiego Dębu. To miejsce znaliśmy tylko my. Zsiadliśmy z koni i weszliśmy pod drzewo. Wspiąłem się na najbliższą gałąź i pomogłem Van gdyż ta miała kolano.
-Znowu tutaj-powiedziała- Ale czy mi powiesz?
-Spokojnie. Po prostu to nie takie łatwe
-Wszystko jest łatwe jeśli się tego chce-powiedziała.
-Ja chcę żeby to było proste
-Powiedz prosto z mostu.
-Zacznę tak: Spotkałem wiele przeciwności w moim życiu...-Vanessa nie dała mi dokończyć
-
Van??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz