Nagle zaczęło padać, na niebie pojawiły sie pierwsze błyskawice. Zaczeła się buza.
- Sara , na pewno nic ci nie jest? - spytałem kiedy ja zobaczyłem
- Nie, trochę boli mnie nadgarstek ale pewnie jest nadwyrezony.
- Może idz do pielegniarki, niech zobaczy ta reke
- Nie ma takkiej potrzeby - odpowiedziała i ruszyła w stronę swojego pokoju. Poszedłem za nia
Teraz kolo nas przeszeł John
- Zauwarzyłas to ? - spytałem
- ale co?
- Jest jakiś dziwnie smutny
- Nie, nie zauważyłam tego, pojde z nim pogadac - powiedziała
Sara?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz