niedziela, 14 września 2014

Od Vanessy-cd Sary-do Sary

-Może i, ale lepiej o tym nie rozmawiajmy-powiedziałam.-Zauważyłaś że Wojak ostatnio dziwnie się zachowuje
-Nie wiem, a co
-Dziwnie reaguje na Calistę. Nie wiem o co może chodzić. Tak samo jak John chce mi coś powiedzieć a jednak nie. Nie rozumiem ich i martwię się o Wojaka

Sara??

Od Sary-cd Vanessy-do Vanessy

Miała rację, wiedziałam o co jej chodzi, pocałowałam Bayera w pyszczek i poszłam do łóżka.
Po kilku dniach jeździłam już z bayerem po padoku. Zobaczyłam, że Vaness idzie ze swoją klaczą .
- przejedziemy się ? - spytałam
- no nie wiem
- chodź - uśmiechnęłam się do niej, ta wsiadła i pojechałyśmy do lasu, tam zsiadłyśmy z koni i usiadłyśmy na trawie.
- Przepraszam za to na zawodach, powinnam cię posłuchać za nim tam pojechaliśmy - powiedziałam


<Vaness?>

sobota, 13 września 2014

Od Vanessy-cd Sary-do Sary

-Masz rację-powiedziałam jej-mogłaś skończyć na wózku-lekko się wkurzyłam ja miałam przez takie coś operację, a po wszystkim moje kolano.. Woałam żeby odpoczywała. Mogła sobie narobić problemów- Ja się nim zajmę ty lepiej wróć do łóżka

Sara??

Od Sary-cd Vanessy-do Vanessy

Obudziłam się w jednym z namiotów na terenie zawodów, wokół byli medycy. Wstałam po cichu, nic mi nie było bolała mnie jedynie głowa, wybiegłam z tamtąd i znalazłam Vaness z Bayerem, opatrywała mu nogę.
- Co się stało? - spytałam
- Powinnaś leżeć Sara - powiedziała Vaness
- Ni mi nie jest, co mu?
- Jest ranny, ale to nic poważnego - podeszłam do niego i go pogłaskałam
- Przepraszam, nie byłeś jeszcze gotowy - powiedziałam

<Vaness?>

Od Vanessy-cd Sary-do Sary

Musiałam gdzieś iść bo ktoś chciał się ze mną zobaczyć. Nie wiedziałam o co może chodzić. Nikogo nie było. Gdy wracałam zobaczyłam jak Bayern przewraca się na Sarę. Od razu pobiegłam do niej. Koń wierzgał. Medycy musieli zabrać Sarę ponieważ zemdlała. Postanowiłam zająć się koniem. Powili podeszłam i uspokoiłam konia. Wiedziałam że Sara jest w dobrych rękach i zobaczyłam czy ogierowi nic się nie stało. Miał ranę na nodze. Zaprowadziłam go z dala od ludzi i oczyściłam ranę.

Sara???

Od Sary-do Vanessy

Długo czekałam aż w końcu wezmę udział w zawodach cross i w końcu nadszedł ten czas. Pojechałam tam z Vanessą. Kiedy przyszedł czas na mój start Bayer mknął jak burza, miałam najlepszy czas, do czasu, przedostatnia przeszkoda, najbardziej oddalona od widowni.
- Damy radę Bayer - powiedziałam, była to jedna z najgorszych przeszkód jakie pamiętałam, popędziłam na przeszkodę Bayer ją przeskoczył i nagle się potknął, ostatnie co widziała to, że mój koń na mnie upada.

<Vaness?>

sobota, 6 września 2014

Od Tori


Pojechałam do wujka w odwiedziny, prowadzi hodowle koni arabskich
-Wybierz sobie jakiegoś konia
-mogę? Na serio!
-tak
zobaczyłam galopującą klacz:
(i właśnie tu będzie ta klacz z prezki)
-chcę tą- podeszła do mnie i dała się pogłaskać
-Nazywa się Scarlet
-Jest przepiękna!
-pomogę ci ją zawieść do domu
gdy mój nowy koń zawitał w moim domu, osiodłałam ją i pojechałam do pracy zauważyłam John'a
-cześć
-cześć. To twój nowy koń ?
-tak od wujka. Nazywa się Scarlet

John?